• Wpisów:476
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:wczoraj, 07:17
  • Licznik odwiedzin:8 951 / 1613 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jestem specyficznym człowiekiem. Lubię ludzi, ale ich nie lubię. Lubię samotność, ale mam jej dosyć. Lubię słuchać, ale mam dość tego, że sama nie jestem słuchana. Często mam coś do powiedzenia, ale milczę. Nie mówię, gdy ktoś tego chce. Mówię to, czego ludzie nie chcą słyszeć właśnie wtedy, kiedy nie chcą słuchać.

Mam momenty, że aż chcę być z ludźmi. Rozmawiać, śmiać się i wygłupiać. Ale mam też momenty, że po prostu mam ochotę spędzać czas sama. Są też takie, że mam ochotę siedzieć po prostu z jednym człowiekiem. Ludzie tego nie rozumieją. Ale mnie ciężko zrozumieć. W końcu dlatego jestem specyficznym człowiekiem. Są tacy, co rozumieją. To dobrze. Są tacy, co nie rozumieją. To fantastycznie! Nikt nie musi. Ważne, że ja wiem to, co muszę wiedzieć. A wiem zdecydowanie za dużo.
 

 
Lubię zapach i miękkość świeżej pościeli. Lubię się w niej skulić i wyobrażać, że jestem drobna. Lubię wciąż spać ze stertą pluszaków. Lubię płakać w misia jeśli mam potrzebę. Lubię przytulać się do kołdry. Lubię wtulać się w poduszkę. Lubię leżeć na kocu żeby było mi ciepło i milutko. Lubię swoje łóżko. Ale wiesz jaka jest jedyna wada, która go dotyczy? Śpię w nim sama.

 

 
Ostatnio po głowie pląta mi się jedna myśl. Myśl, żeby gdzieś pojechać. Lubię wyjeżdżać. Lubię poznawać ludzi, lubię jeździć samochodem i pociągiem. Chciałabym pojechać gdzieś, gdzie będzie cicho. Gdzieś, gdzie będę ja i natura. Czuję z nią więź. Uspokaja mnie. Daje nadzieję i koi moje wnętrze. Wolne od życia. Tego mi potrzeba.
 

 
Kurcze. Jak dobrze jest usłyszeć "Dobrze, że jesteś", "Dziękuję, że jesteś" i "Dziękuję za wszystko, co robisz". Wtedy czuję, że to, co robię ma jakiś sens. Czuję, że to jest to. Czuję, że to lubię. Naprawdę. Lubię, gdy ludzie w końcu przejrzą na oczy i lubię gdy się godzą. Lubię robić coś, żeby pomiędzy kimś się ułożyło. Lubię jak jest dobrze.

Wiem, że TI, A i H wiecie, że możecie na mnie liczyć, ale powiem to znowu. Zawsze możecie przyjść, postaram się zrobić co w mojej mocy żeby wam pomóc, doradzić czy poprawić humor. Pomimo mojego wieku. Lubię was i chcę żeby wam też mogło być dobrze. Nie krępujcie się, dzwońcie nawet o 3 nad ranem. Może zaczęłabym od niezbyt miłych słów, ale nie rozłączyłabym się. W końcu to by była noc! Ale chcę żebyście to pamiętali i wiedzieli. Ludzie, jesteście ważni. Wy oboje. TI, A i H - nie przestawajcie w to wierzyć.
 

 
Zastanawia mnie jedno.. Albo więcej niż jedno. Ludzie potrafią się zakochać od pierwszego wejrzenia. Ale przecież nie wszyscy. Ja nie potrafię. Nieważne jak bym chciała, to to tak nie działa.

Jestem wymagająca. Jestem ciekawa, czy znajdzie się ktoś, kto będzie chciał poświęcić na mnie swój czas. Kto go znajdzie żeby mnie poznać i pozwolić mi się w nim zakochać. Kto po prostu nie będzie naciskał. Pod presją nie jestem w stanie myśleć pozytywnie. Wtedy toczę w sobie wojny. Takie z ciężkim sprzętem. Większe i bardziej krwawe niż te największe historyczne. Po prostu.. Nie wiem kto to musiałby być. Musiałby chyba być jak ja. A.. To w ogóle możliwe?


Nie wiem. Wiem, że jeśli go nie będzie to dam radę. Nie raz musiałam. Lubię być sama. Zajmę się pracą, talentami.. Kupię psa. Nie.. Wezmę ze schroniska. O! To będzie to. Ja i pies. Ale.. Nie ma co gdybać. Będzie co będzie.
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Kochałam. Naprawdę go kochałam. Sama nie mogłam w to uwierzyć, że był w moim życiu. Po prostu się pojawił. Myślałam, że będzie pięknie. Było. Na początku. Ale są momenty, których nigdy nie zapomnę. Pierwszy raz pocałował mnie w tym samym parku, w którym później ode mnie odszedł. Gdy czekałam z nim na autobus i gdy się cofnął I podbiegł tylko po to, żeby jeszcze raz mnie pocałować. Jak mocno przytulił mnie po pierwszym spotkaniu. Byłam zdziwiona, że to zrobił, ale się cieszyłam. Mogliśmy rozmawiać godzinami i nie kończyły nam się tematy. Jak siedzieliśmy na ławce na moim osiedlu I po prostu było nam dobrze. Były też złe chwile. Były smutne, ale nie chcę o tym pisać. Może kiedyś. Teraz staram się zrozumieć po co oszukuję sama siebie. Brakuje mi tego. Ale nie brakuje mi jego.
 

 
Cóż.. Czy to naprawdę zawsze jest tak, że to dziecko odwraca się od rodziców bez powodu? Nie. Jeśli rodzice nie mają dla dziecka czasu, to później role się odwracają. Jeśli przez kilkanaście lat swojego życia musiało zastępować sobie rodzica kimś lub czymś innym, to w ciągu chwili tego nie zmieni. Nawet pewnie nie potrafi już zmienić. Może nawet nie chce.

Jeśli jeden rodzic zwraca uwagę na dzieci, a drugi wciąż nie ma czasu, to później nie ma się co dziwić, że dziecko ze wszystkimi sprawami chodzi do jednego. Drugi później ma o to żal, ale w końcu sam zawinił. A jeśli wciąż nie zmienia swojego zachowania, tylko wciąż ma pretensje i kolejne wyrzuty do dziecka, to ono też się nie zmieni. Nie ma na to ochoty i chęci. Nie widzi sensu. To jest błędne koło.

Jeśli rodzice się nie zmienią, to dziecko też nie. Czuje się zaniedbane i niekochane. Nieważne czy to przez jednego, czy przed dwoje. Pragnie tylko tego, żeby nie być takim rodzicem. Zazdrości rodziców innym. Chciałoby mieć wspaniałych, kochających, troskliwych i milion innych przymiotników można tu wstawić.

Chciałabym mieć prawdziwego tatę.

  • awatar Realist Brunette: @Ewel...: Tak, dokładnie. Wiem o tym, bo doświadczam :)
  • awatar Ewel...: Ciężki odwrócić się od rodziców nawet jeśli zrobil coś nie tak. Ale fakt, że jeżeli mam swoje dziecko przez x czasu gdzieś to niech później rodzic nie oczekuje uwagi od dziecka. Z biegiem lat na coraz więcej rzeczy potrafi się przymknąć oko, ale są zachowania, które bolą niezależnie od tego w jakim wieku się jest. Najgorsze jest to, że czasami szuka się wsparcia, dobrego słowa, ale jak 20 razy słyszysz, że Ci się nie uda, że robisz coś źle, albo, żeby rodzica w to nie mieszać to jest mega przykre. I w pewnym momencie człowiek traci ochotę na to, żeby cokolwiek takiej osobie mówić.
  • awatar Lady Catherine Brown: Zgadzam się w stu procentach, od A do Z! Zapraszam do siebie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Jeśli kochamy prawdziwie to nic nie sprawi, że przestaniemy kochać. Nie wierzysz? Nic dziwnego. Jednak na świecie istnieje taki rodzaj miłości. Miłości, której doświadcza zaledwie garstka ludzi ma całym świecie. Takiej wiecznej. Nie bierze się ona znikąd. Jest owocem, o który trzeba dbać i pielęgnować. Nic na świecie nie przychodzi za darmo. Dużo ludzi po prostu pozwala żeby ich miłość się skończyła. Zajmują się "ważniejszymi rzeczami". Ale jaką one mają wartość przy szczęściu z drugą osobą do końca życia? Prawie żadną. Oczywiście sztuką jest umieć zarabiać pieniądze, leczyć ludzi, zarządzać nimi, umieć prowadzić firmę czy brać nadgodziny, bo brakuje do pierwszego. Ale każda z tych sztuk jest bezwartościowa w porównaniu do sztuki umacniania prawdziwej miłości do końca życia.
 

 
Ludzie są ślepi. I wcale nie mam tutaj na myśli wzroku. Mają ślepe myśli, serca i dusze. Nie chcą czegoś dostrzec ,to nie widzą, mimo tego, że doskonale zdają sobie z tego sprawę. Żeby coś zrozumieli to musi się coś stać. Musi zacząć się walić, musi przyjść burza z piorunami i grad, który bez opamiętania będzie spadał na ich głowy. Ludzie potrzebują szoku. A gdy już przyjdzie i wszystkie prawdy naraz zaczną wdzierać się im do głowy to po prostu nie dają rady. Poddają się. Upadają. I zwykle nie są w stanie podnieść się sami. Dopuszczajcie do siebie prawdę.

------------------------------------------------


Mam wrażenie, jakbym widziałam Cię jeszcze wczoraj
Mówiłeś jak bardzo jesteś ze mnie dumny, a ja odeszłam
Gdybym tylko wiedziała to, co wiem dziś, och, och

Wzięłabym Cie w swe ramiona, ukoiłabym Twój ból
Podziękowałabym Ci za wszystko co zrobiłeś, wybaczyła wszystkie błędy
Zrobiłabym wszystko, aby usłyszeć znów Twój głos
Czasami mam ochotę zadzwonić do Ciebie, lecz wiem, że nie odpowiesz

Och, przepraszam, że winiłam Cię
Za wszystko, czego nie potrafiłam zrobić
Skrzywdziłam siebie, krzywdząc Ciebie

Są dni, kiedy jest mi źle, ale nie daję tego po sobie poznać
Czasem zwyczajnie mam ochotę ukryć się, bo tęsknie za Tobą
Ciężko jest pożegnać się gdy nadchodzi ten czas, och

Powiedziałbyś mi, że myliłam się? Pomógłbyś mi zrozumieć?
Czy patrzysz gdzieś na mnie z góry? Czy jesteś ze mnie dumny?
Zrobiłabym wszystko, aby dostać choć jedną szansę
By spojrzeć prosto w Twe oczy i ujrzeć odwzajemnione spojrzenie

Och, przepraszam, że winiłam Cię
Za wszystko, czego nie potrafiłam zrobić
Skrzywdziłam siebie, och

Gdybym miała choć jeden dzień
Powiedziałabym Ci jak bardzo za Tobą tęsknię
Odkąd odszedłeś

Och, to niebezpieczne
Nie można
Cofnąć czasu

Och, przepraszam, że winiłam Cię
Za wszystko, czego nie potrafiłam zrobić
Skrzywdziłam siebie
Krzywdząc Ciebie
 

 
Nic dodać, nic ująć.
 

 
Nie pamiętam takiej siebie. Mało pamiętam z dzieciństwa. Bardzo mało. Sama nie wiem dlaczego tak jest. Ale nie byłam takim dzieckiem. Byłam spokojna I wycofana. Od zawsze lubiłam być sama. W przedszkolu pani kazała mojej mamie wziąć mnie do psychologa, bo siedziałem praktycznie cały czas sama. Po prostu taka jestem. Marzenia.. Jednym z nich było jeździć konno. Wciąż jest. Ale to drogie.. Może kiedyś mi się uda. Chciałam iść do wojska, być weterynarzem, strażakiem, pracować na dźwigu jak tata.. Ale to było. Tego już nie ma. Jestem ja. Nastolatka z burdelem w głowie, która za chwilę będzie musiała podejmować najważniejsze decyzje życia. A kompletnie nie wie co robić. Nie wie w czym jest dobra. Nie wie do czego się nadaje i nie wie czy znajdzie to, czego szuka. Nic nie wie.
  • awatar Realist Brunette: @Bad Bunny: Obawiam się, że właśnie jej brakuje najbardziej
  • awatar Bad Bunny: Też mało pamiętam z dzieciństwa. Też miałam marzenia i w sumie z tego najważniejszego huja wyszło za przeproszeniem, ale takie życie. Jedyne co mogę poradzić to zbierać jak najwięcej informacji o tym, co może Cię potencjalnie interesować. Im więcej wiesz tym lepsze decyzje podejmiesz. I bądź odważna, bo w tym wszystkim odwaga jest jedną z najważniejszych rzeczy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Uciec i odpocząć. Odpocząć.
 

 
Niby mam urodziny. Niby dostałam naprawdę dużo życzeń. Jakieś prezenty. Jeden nawet najlepszy jaki do tej pory ktoś mi zrobił. Kurcze. W słoiku od 17 ludzi rzeczy za które mnie lubią. I to w większości od osób, które naprawdę dużo dla mnie znaczą. Będę go mieć już zawsze. Ale jednak czegoś mi brakuje. Wciąż nie wiem co to jest. 17 lat to jeszcze nic takiego. Niby jest się prawie dorosłym, ale wciąż nastolatkiem. Ciężko porównać. Dzisiejszy dzień był zwykły. Zaczął się jak zawsze. Skończył się cudownie. Przyjaciółka zrobiła tort, nawet z bratem normalnie rozmawiałam i była współpraca. Nie wiem jak to ocenić. Czuję tylko ten brak. Brak czego?
 

 
Zawsze lubiłam muzykę. Uwielbiałam jej słuchać od dziecka. Mogłabym siedzieć cały czas z włączonym radiem. I tylko zmieniać kanały. Gdy piosenka jest po angielsku i ma tekst, który do mnie trafia, to czuję to od razu. Nawet jeśli go nie rozumiem. Chyba nic nie trafia do mnie bardziej niż muzyka. Gdybym mogła to chodziłabym do filharmonii na koncerty. Wczuwam się I płynę razem z melodią. Zamykam oczy i czuję. Czuję, co do mnie mówi.
 

 
Dlaczego ludzie myślą, że znalezienie chłopaka jest proste? Przecież tutaj nie chodzi tylko o sam fakt tego żeby był. Chodzi o coś więcej. O więź. Rozumienie swoich wymownych spojrzeń i reakcji ciała. Świadomość, że nawet jeśli wyjdzie z kolegami na piwo to możesz mu ufać we wszystkim, bo pijany dzwoni tylko do Ciebie. Chodzi o miłość. Coś czego się nie wyczaruje. Nie da się do tego zmusić. To po prostu przychodzi. Ona po prostu jest. Nikt nie wie w jaki sposób dobiera. Nikt nie wie jakie karty z losem rozdaje. Nikt nie wie ile porażek ponosi, bo jej pionki nie wytrzymują próby czasu. Ja nie chcę wiele. Nie potrzebuję Bóg wie czego. Nie pragnę życia jak z bajki. Chciałabym tylko miłości. Ale tej prawdziwej.
 

 
Ogarnęło mnie dziwne uczucie pustki. Tęsknota za czymś, czego nigdy nie miałem. Otula mnie chłodne powietrze tak, jakby chciało mnie utrzymać. Jednak ja ciągle spadam. Powinno być lepiej. Właśnie, powinno.. Ale nie jest. Ja sama nie wiem co się ze mną dzieje. Mam ochotę od siebie odpocząć. Wyrwać siebie z siebie na kilka dni. Ale to niemożliwe. Ktoś mi ostatnio powiedział, że akurat ja jestem osobą, z którą sama będę się ścierać do końca życia. Miał rację. Cholera.
  • awatar Realist Brunette: @Tigram Ingrow: Nie chodzi o takie ścieranie. Chodzi o toczenie wewnętrznych wojen. Ale z tłumaczeniem twojego ojca się zgadzam. Tylko że ja się ścieram dla wszystkich. Ale takim człowiekiem jestem :D
  • awatar Tigram Ingrow: Ja się kiedyś ojca spytałam, co to jest miłość, to powiedział, że jest to zdolność ścierania siebie dla dobra innej osoby. Więc jak już się ścierać to... No, dla kogoś, nie? Żeby nie poszło na marne. :D Szkoda tylko, że nie pokazał tego na przykładach.
  • awatar Realist Brunette: @Arethi: Nie śmiem zaprzeczyć
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Padłam i nie wstaję.. Oglądam właśnie Szpital I nie mogę uwierzyć. W telewizji pokazują już takie bzdury, że głowa mała. Ludzie się sobie podobają a oni już nazywają to zakochaniem. Przecież to paranoja.. A potem dzieci się uczą i chodzą "zakochane". Telewizja tak bardzo kłamie i przerysowuje, że jestem zniesmaczona. Zakochanie... Da się zakochać na pstryknięcie palcami?
 

 
Byłam dzisiaj na badaniach w szpitalu. To co się tam działo to.. Szkoda słów. Ale.. Było i coś miłego. Spodobał mi się chłopak, który też był na badaniach. Rzadko się zdarza, że ktoś tak mi wpadnie w oko. Nie jestem odważna, więc nie podeszłam. Ale napisałam na jednej ze stron na portalu, że go szukam.. Może znajdę? Wiecie. Kolegów też lubię mieć
 

 
Dobrze być w domu. Mam teraz dużo rzeczy do zrobienia, ale myślę, że sobie poradzę. Muszę też zebrać się w sobie i coś zrobić. Przeprosić. Potrzebuję na to naprawdę wiele siły.

Jednak jeśli księdzu zabraknie ludzi na następny wyjazd, który jest od tej niedzieli do środy, to jestem w stanie poświęcić dla niego kolejne trzy dni życia. Uwielbiam go, lubię z nim spędzać czas, lubię słuchać Jego kazań. Żarty są na porządku dziennym. Przekomarzanie to norma. Przecież to tylko człowiek. Lubię typa. Chętnie spędzę z nim czas.
 

 
Robimy dzisiaj z księżmi wieczór owocowo-filmowy. Moim zdaniem to świetny pomysł! Mamy w planach kupić wszystkie dziwne owoce, które wpadną nam w ręce. Lepiej być nie może. Będziemy próbować, smakować i wszystko inne. Cudowny plan!

Polecacie jakieś dobre komedie?
  • awatar Realist Brunette: @Sensitivity of the poet: Dziękuję! Ale wybraliśmy nagą broń :p
  • awatar Sensitivity of the poet: "Sekretne życie zwierzaków" to świetny film animowany. Płakałam na nim... ze śmiechu :) naprawdę polecam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jestem wciąż z księdzem na rekolekcjach. Jest tutaj taki mały biały piesek, Pikuś. Jest przeuroczy! Szkoda mi go, że musi być na łańcuchu przed domem. Widać, że brakuje mu trochę ciepła i bliskości. Jest mi go szkoda, ale ksiądz proboszcz nie może go wziąć, bo jak przyjdzie inny ksiądz to może nie lubić psów lub mieć uczulenie.

Wzięłam go z koleżanką na spacer. Bardzo się cieszył. Postanowiłyśmy przejść się gdzieś, gdzie nas jeszcze nie było i w końcu trafiłyśmy na jakąś polną drogę. Doszłyśmy dosłownie do pola, na które chciałyśmy iść wcześniej, ale z drugiej strony. Zrezygnowałyśmy wtedy, bo nie wiedziałyśmy co tam jest i widziałyśmy tam wodę. Ale nie chciało nam się cofać to szłyśmy tym polem. No i wszystko było dobrze. Do pewnego momentu, bo zaczęły się pojawiać skupiska wody. Zamarzniętej, ale wody. Jakoś udawało nam się znajdować drogę, ale trafiłyśmy na strumień. I to całkiem szeroki i nie płytki. Myślałam że nie zostało nam nic innego niż się wracać. A już było ciemno, mi padł telefon i miałyśmy psa. Jednak poszłyśmy dalej. Okazało się, że jest tam przejście.. Normalnie dziękowałyśmy Bogu! Lenistwo chyba nie popłaca
 

 
Czekam, czekam, czekam.. Ale chyba nie chcę.