• Wpisów:474
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:wczoraj, 12:05
  • Licznik odwiedzin:8 549 / 1583 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nie oceniaj ludzi z góry. Postaraj się ich poznać. Ale też uważaj na fałszywych. Ufaj tylko tym którzy na to zasługują i nie przejmuj się opinią innych. To tylko zdanie tych, który nie chcą mieć z Tobą nic wspólnego. To po co się przejmować? No właśnie. Nie warto.
 

 
Nie wstydź się blizn. Nie zakrywaj rękawami. Idź i nie przejmuj się ludźmi. Tak to nie łatwe, ale blizny pokazują co przeszłaś. Pokazują że miałaś problemy, z którymi nie mogłaś sobie poradzić. to nie jest oznaka słabości. To znak że ktoś cię skrzywdził, a ty jesteś silniejsza niż wtedy. Poradziłaś sobie z tym i powinnaś być z tego zadowolona. Wręcz dumna. W tych czasach jest pełno dziewczyn, które robią to dla szpanu, ale wśród nich są te, które potrzebują pomocy. Jednak nie chcą jej. Po co mówić komuś o problemach skoro powiedzą że mają własne? Nie ma po co. No właśnie. Nie ma po co...
 

 

Bo czasami po prostu potrzebujemy być sami trochę czasu. Potrzebujemy też czasu żeby zrozumieć swoje błędy, decyzje. Potrzebujemy czasu na wszystko. Umiesz poświęcić komuś czas? Przemyśl czy ta osoba na to zasługuje.
 

 
Eh... Moje życie wogóle się ostatnio nie układa. Ale naprawdę wogóle. Nic, nawet najmniejsza rzecz nie może wyjść po mojej myśli. Dlaczego tak jest? Widocznie tak musi być. Zaczyna mnie to wkurzać, bo to nic fer jest i wogóle. Niektórzy mają zajebiste życie. A niektórzy takie jak ja. Czyli beznadziejne. Wszyscy mi dużo gadają o swoich problemach, bo (jak to moja koleżanka powiedziała) umiem słuchać. Tak kurwa umiem słuchać. Ale kto wysłucha mnie? Nikt. Nikt nie umie mi pomóc. Ja zawsze jestem terapeutą, psychologiem i psychiatrą. A najlepsze w tym wszystkim jest to że gdybym słuchała tych rad które daje innym byłabym taka jaka chciałabym być. Ale nie umiem tego zrobić. Po prostu kurwa nie umiem. Mam już dość tego wszystkiego. Ale próby samobójstwa to nie w moim stylu. Poczekam aż śmierć przyjdzie sama. W końcu ten dzień kiedyś nadejdzie. Musi nadejść. Inaczej nie byłoby sensu życia.
  • awatar Dass: @.Alicja.: Tak, ale jak staram się to zrozumieć to tylko jedno wyjaśnienie przychodzi mi do głowy. Życie jest po prostu nie fer i pogódź się z tym. Ale jak się z tym pogodzić? To jest niewykonalne. Coraz mniej wierzę w to że jak zrobisz coś dobrego to tobie też się coś takiego przytrafi. To po prostu kwestia szczęścia. Musisz mieć ogromne szczęście żeby przytrafiały ci się w życiu miłe rzeczy. No ale kurde dlaczego tym dobrym ludziom przytrafiają się takie złe rzeczy? No właśnie. Dlaczego? Na to pytanie nikt nie odpowie. Nikt na nie nie zna odpowiedzi. Po prostu na nie nie da się odpowiedzieć. I słuchaj tych wszystkich, że jakie ty możesz mieć problemy w tym wieku. Już po prostu nie da się tego słuchać. Ci co mają zajebiste rzycie nigdy prostych ludzi nie zrozumieją. Nie będą umieli zrozumieć ich problemów. Ale będą przekonani że udzielili dobrej porady. Ale są wyjątki. I cóż. Jestem wyjątkiem. Nie pochodzę ani z biednej ani bogatej rodziny. Umiem słuchać, ale nikt nie słucha mnie....
  • awatar .Alicja.: też mam w sobie takie coś że patrze na siebie i koleżanke i w myślach "ja pierdziele czemu nie jestem nią ,ładną wygadaną laską która dobrze stoi z kasą i nie ma problemów". zawsze mi wszyscy mówili że sprawiedliwość istnieje a to nieprawda... tylko w obliczu śmierci jesteśmy równi. ja też jestem wśród kilku koleżanke jak automat z uszami, mają problem? mają też do mnie jakieś minimalne zaufanie więc sie problemami ze mną dzielą ale czasem to mnie aż nimi katują... w sumie ja jakoś nie mam skłonności o mówieniu o sobie, nie mam tego w naturze o ironio-jestem chyba jedyną taką w mojej klasie XD podobno los zsyła nam tylko takie problemy które możemy pokonać a jeśli nie, to nie twój problem wiec sie trzymaj, pamiętasz jakie miałaś problemy kiedyś? pewnie teraz patrzysz na nie i myślisz "błachostka" ;)) cóż... walnełam referat...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Bo czasami w życiu spotykamy taką osobę z którą chcemy spędzić resztę życia. Potrafimy jej wybaczyć wszystko. Mamy też to szczęście, że ta osoba też kocha nas ponad życie. Nie potraficie bez siebie żyć. Wręcz jesteście na siebie skazani. To wam odpowiada. Przeżywasz z tą osobą całe życie i nie żałujesz. Wiesz że nie będziesz żałowała. Masz tę świadomość, że cię nie zawiedzie. Dlatego ufasz jej bezgranicznie. Wiesz, że możesz na niej polegać. Po prostu dziewczyno/chłopaku miałaś/miałeś szczęście, że poznaliście swoje drugie połowy i jesteście z nimi szczęśliwi, więc kurwa nie spieprzcie tego, bo to prawdopodobnie najlepsze co cię spotkało w życiu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kolejna nieprzespana noc. Kolejne łzy na poduszce. Kolejne godziny przemyśleń. Kolejna smutna piosenka w słuchawkach. Kolejny scenariusz ułożony w głowie. Bo nocne przemyślenia to coś więcej niż tylko wymyślone historyjki. To są twoje pragnienia. Twoje najskrytsze i najdelikatniejsze marzenia. Nie umiesz przestać ich układać. Po prostu stały się częścią ciebie. To jest już jedna z rutynowych, codziennych, normalnych rzeczy. Nie opowiadasz ich nikomu, bo to nie są sny. Wszystkie te historie trzymasz w głowie, jak w pamiętniku. Ale w przeciwieństwie do pamiętnika, głowy nie da się otworzyć i przeczytać, co jest w niej napisane.
  • awatar Dass: @psujkozamka: Napisałam tak bo są tay ludzie którzy biorą do siebie różne rzeczy :) i dziękuje że się w tej kwesti ze mną zgadzasz :)
  • awatar psujkozamka: @Dass: Ależ absolutnie nie biorę tego do siebie ;) po prostu chciałam się dowiedzieć z czym się nie zgadzasz :) czasem dobrze podyskutować. A życie tak jak piszesz, można zniszczyć sobie i w dzień i w nocy...
  • awatar Dass: @psujkozamka: Ten cytat może mówi o tym o czym zmaga się większość nastolatków, ale nie sądzę aby to było aż takie prawdziwe, bo są osoby które w ogóle nie mają z tym problemów i są osoby, które mają jeszcze większe te problemy. A to czy niszczymy sobie życie właśnie w nocy moim zdaniem jest nieprawdą. Niszczymy sobie życie zarówno za dnia jak i w nocy. Może na twarzach jest za dnia fałszywy uśmiech, ale za dnia jest tak samo jak w nocy. To jest tylko moje zdanie więc nie bierz tego do siebie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Najpierw mówi że mu zależy, te cię kocha. I zostaje w tym przekonaniu. Ale po jakimś czasie przestaje się odzywać. Zerwał kontakt, tak po prostu. Piszesz do niego, dzwonisz ale on nie odpowiada. Płaczesz, tęsknisz, zaczynasz popadać w depresję. Ukrywasz to wszystko w szkole, przed rodzicami i przed znajomymi. Tylko przyjaciółka wie o wszystkim. Pewnego dnia dostałaś smsa. Tak był od niego. Twoje serce zaczęło bić szybciej a na twojej twarzy pokazał się nieświadomy uśmiech. Jednak zniknął gdy przeczytałaś treść wiadomości. Było tam napisane : " Przepraszam, to koniec" . Nic więcej. Żadnych słów wyjaśnienia. Teraz poczułaś że pękło ci serce. Byłaś wściekła i zarazem rozdarta. Rzuciłaś telefonem o ścianę i zalałaś się łzami. Nie wiedziałaś co masz zrobić. Wzięłaś po prostu żyletke i zrobiłaś pierwsze cięcie....
 

 
Kochasz go ale nie umiesz tego pokazać. Za dużo przeszłaś. Wiele pocałunków bez znaczenia, wiele nocy spędzonych nie z miłości, ale z potrzeb chłopaka. Tak ty ich kochałaś ale oni ciebie nie. Nie umiesz się przekonać do następnych. Próbowałaś, ale za bardzo się boisz. Boisz się kolejnych rozczarowań, kolejnych nieprzespanych nocy i nie chcesz znowu płakać. Tak jesteś z nim, ale on nie jest pewny czy go kochasz. Boisz się że cię zostawi, ale też boisz się że cię zrani, gdy zdecydujesz się na jakikolwiek krok. Jesteś zagubiona. Nawet przyjaciółka nie wie jak ci pomóc. Już nikt nie wie. Musisz sobie z tym poradzić sama. Musisz być silna i wierzyć że ci się uda.
 

 
Nie możesz spać.
Nie możesz jeść.
Nie możesz myśleć.
Nic nie możesz.
Po prostu go kochasz.
Kochasz go, ale nie wyznasz uczucia.
Nie zrobisz tego, bo się boisz.
Boisz się, że cię wyśmieje.
Że cię wyśmieje i go stracisz.
Stracisz już na zawsze przyjaciela.
Przyjaciela, który też jest w tobie zakochany.
Jest w tobie zakochany, ale ci tego nie powie.
Nie powie, bo boi się tego samego co ty.
Boi się że straci przyjaciółkę.
Odwzajemnione uczucie nie zawsze wyjdzie na jaw. Lepiej powiedzieć o tym co się czuję, niż później żałować że się tego nie zrobiło.
  • awatar raandall: taa .. dokładnie . + wbijaj do mniee . ; 3!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Kolejny raz się nie odezwał? Kolejny raz wyszedł z fb jak ty weszłaś? Powiedział że cię kocha a teraz olewa? Znam to uczucie. Nie martw się będą następni. Może na krótko, może na dłużej, a może na całe życie. Zawsze będą momenty lepsze i gorsze, może więcej tych gorszych, a może tych lepszych. Nikt tego nie wie. Nie rób głupstw z byle powodu. Przed tobą jeszcze wiele wspaniałych momentów i chwil. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Co się stało to się nie odstanie. Niestety nie mamy wpływu na to co się w naszym życiu wydarzy. Możemy tylko zgadywać. Lecz nasze rozmyślenia w życiu nie będą się sprawdzać. To co nas czeka jest zaplanowane od czasu jak dostaniemy życie, więc co się ma zdarzyć to się wydarzy. Chłopak cię zostawił dla innej? Nie płacz będziesz miała następnego o wiele lepszego niż on. Pokłóciłaś się z przyjaciółką? Nie martw się! Prawdziwa przyjaźń powinna przetrwać wszystko! No więc rea sumując co ma być to będzie i się tym nie przejmuj, bo w życiu jeszcze wiele rzeczy cię zaskoczy.
 

 
Kochasz go? No w sumie każdy kogoś kocha. Jedni mają to szczęście i zakochują się ze wzajemnością. Inni wyznają uczucie, ale ono jest nieodwzajemnione. Są też osoby które boją się wyznać uczucie, bo myślą że zostaną wyśmiane przez rówieśników. Są też osoby zakochane w sobie ze wzajemnością, ale tego nie wiedzą.
Miłość. Czy to nie piękne uczucie? Potrafi być bolesne, potrafi dawać szczęście. Gdyby ludzie wyznawali sobie częściej miłość, byłoby więcej szczęśliwych par. Więcej dzieci i może mniej stresu. Na świecie byłoby wtedy lepiej. Przynajmniej takie jest moje zdanie.
 

 
Kolejna nieprzespana noc. Kolejna nuta w słuchawkach. Kolejna kreska na nadgarstkach. Nie możesz spać, kolejna noc przepłakana. Nie umiesz już ufać ludziom. NIE PO PROSTU ON ZA BARDZO CIĘ SKRZYWDZIŁ. Mówił że kocha... Mówił że nie zdradzi... Mówił że po prostu będzie.. Wykorzystał pierwszą lepszą sytuacje żeby zaciągnąć cię do łóżka i udało mu się. Obudziłaś się następnego dnia, on właśnie się ubierał. Spojrzał na ciebie obojętnie i szybko się pozbierał. Powiedział że to koniec, że nie chce cię już znać. Nie mogłaś w to uwierzyć. Spojrzałaś tylko na niego z niedowierzaniem i spytałaś dlaczego. On tylko się zaśmiał i powiedział że tak naprawdę nigdy cię nie kochał. Wtedy zrozumiałaś o co mu chodziło, wygoniłaś z domu i krzyknęłaś za nim że go nienawidzisz. Wróciłaś do pokoju i zaczęłaś płakać. Nie wiedziałaś co zrobić. W końcu się nie zabezpieczyliście i co masz z tym zrobić? Musisz czekać i nie masz wyboru wszystko wyjdzie w swoim czasie.
Teraz ty, nastolatka w ciąży, siedzisz na podłodze i wspominasz to uczucie. Powiedziałaś mu o wszystkim, a on niczym się nie przejął...
 

 
Chłopaku!
Zostawiła cię? Cóż. Widocznie miała powód. Mogła też należeć do tego typu dziewczyn które potrzebują chłopaka żeby go wykorzystać i go zostawiają. Nie nazywaj jej źle. Widocznie los ma wobec ciebie inne plany. Może lepsze, może gorsze. Chuj wie. Nie zastanawiaj się tylko żyj. Będzie następna. Albo więcej. Zawsze może być lepiej. Pamiętaj: nigdy nie mów nigdy. Życia w jeden rok nie przeżyjesz. Musisz doświadczyć wszystkiego w jakiejś kolejności. Tą kolejność zna tylko Bóg. On wie co dla nas dobre. On wie co cię czeka. Ty możesz się tylko domyślać. Ale pewnie większość twoich decyzji, myśli i marzeń się nie spełni. Ale masz masz jakieś zadanie do wykonania i tylko on wie na czym ono polega.
 

 
Wmawiasz sobie że jest dobrze, ale to kłamstwo. Tak naprawdę to jest coraz gorzej. Zdajesz sobie z tego sprawę ale nie umiesz sobie z tym poradzić. Potrzebny ci ktoś, kto wesprze, przytuli, pocieszy. Tak, masz przyjaciółkę, ale nawet ona nie zastąpi chłopaka. Podobasz się wielu ale nie temu który podoba się tobie. A może warto spróbować? Może nic nie stracisz i zyskasz? Może nie zostanie twoim chłopakiem, ale będzie przyjacielem?
 

 
Niech zgadnę. Właśnie sprawdzasz telefon. Czekasz na sms-a od niego, ale wiesz że nie napisze. Po co ci to dziewczyno? Zamiast pisać z nim o wszystkim i o niczym całymi godzinami to weź słuchawki, ubierz krótkie spodenki i idź biegaj, ćwiczyć czy chociaż wyjdź na ten głupi spacer zamiast czekać na wiadomość. Wiesz że nie napisze, bo powiedziałaś mu że go kochasz. Tak kochasz go ale on ciebie nie. Nie masz na to wpływu. Myślisz o tym co zrobić żeby to naprawić. Nic nie możesz zrobić. Zdajesz sobie z tego sprawę, masz jednak dalej nadzieję. Tą wielką cholerną, złudną nadzieję.
Dam Ci Radę: Zapomnij. O wszystkim. Zajmij się sobą.
 

 
Miałam przyjaciółkę. Tak właśnie. Miałam. Nie mam jej bo zrobiła coś czego nie umiem jej wybaczyć. A mówiąc jaśniej ukradła mi chłopaka. Mojego chłopaka. Kochałam ich oboje. Oczywiście w inny sposób. Mówił że mnie kocha. Obiecywał że nie zostawi. Że nie zdradzi.... Tak naprawdę zdradzali mnie oboje. Nie wiem jak długo to trwało. Wiem że straciłam dwie osoby na których mi zależało najbardziej. Nie umiem zaufać im jeszcze raz. Wiem może przesadzam, ale to mnie zabolało jak jeszcze nic nigdy w życiu.
 

 
On znowu Cię oszukał. Powiedział że idzie z kumplami do pabu, a tak naprawdę jest u niej. Dobrze o tym wiesz, ale czekasz aż powie że już cię nie kocha. On nie ma pojęcia o tym że Ty się wszystkiego domyśliłaś. Te sms-y przychodzące na każdej waszej randce, spotkaniu czy wyjściu do kina. Pewnie i tak jeszcze się Tobą pobawi, wykorzysta Cię a potem nazwie dziwką, suką i kłamcą. Po co Ci to? Powiedz mu o wszystkim. Niech wie że jest dupkiem. Nie czekaj aż on łaskawie sam wpadnie na pomysł żeby z Tobą zerwać. Nie myśl o tym co mu zrobisz w ten sposób. On nie myślał o ty jak Cię zdradzał. Teraz będzie udawał że mu zależy, ale ty nie daj się mu złapać na te słowa. Po prostu powiedz mu wszystko w twarz i odejdź. Nie odwracaj się nawet. Nie warto.
 

 
Straciłaś go. Tak po prostu odszedł. Bez słowa. A ty? No tak oTobie nie pomyślał. A ty dalej o nim myślisz. Myślisz i nie możesz przestać. Po co ci to? Dziewczyno! Wiem strata boli ale zacznij dbać o siebie. Przestan się obwiniać. To nie przez Ciebie odszedł. Jak się tniesz nie rób tego. To ci w niczym nie pomaga. Tylko będziesz miała potem blizny na rękach, i nogach czy innych częściach ciała? Olej to. Będzie trudno ale nie poddawaj się. Walcz! Słyszysz?! Walcz!
 

 
Może czas zacząć myśleć o sobie. Przestać dogadzać wszystkim. Po prostu mieć wyjebane i dbać tylko o przyjaźń i miłość. Czas w końcu przestać dbać o innych i zacząć dbać o siebie. Zacząć słuchać rad, które dajemy innym. I przede wszystkim nie poddawać się, bo to jest klucz do sukcesu.
 

 
Czasami życie bywa okrutne, nie ma dla nas litości. Daję nam tak w kość że nie chce się więcej żyć. Ja uważam że życie po prostu wystawia nas na próbę. Sprawdza czy jesteśmy jego godni. Musimy przejść te próby i dać z siebie wszystko nieważne jak boli.
 

 
Pamiętaj. Gdzieś tam na świecie czeka na Ciebie szczęście. Musisz tylko je znaleść i nie mówić innym skąd je masz, bo zabiorą Ci je.
 

 
Miłość.
Co to tak właściwie jest miłość?
Czy naprawdę jest od pierwszego wejrzenia?
Czy każda przyjaźń damsko-męska się nią kończy?
Czy może to po prostu jest zauroczenie, które zmienia się w przyzwyczajenie?
Dla każdego jest inna.
Nie każdy ma tą przyjemność ją poznać.
Dla nielicznych jest prawdziwa, dla większości nie ma litości.
 

 
Cześć, to ja. Pamiętasz mnie jeszcze? Pamiętasz jacy byliśmy ze sobą szczęśliwi? Mówiłeś mi, że mnie kochasz, a ja Ci wierzyłam. Pewnego dnia obudził mnie twój sms :
"Muszę z Tobą porozmawiać, spotkajmy się za 2 godziny w parku"
Wtedy pomyślałam że chcesz mi powiedzieć że tęsknisz, kochasz... Myliłam się.
Powiedziałeś że to już koniec, że masz inną i że zdradzałeś mnie od 3 miesięcy. Spojrzałam Ci tylko w oczy, odwróciłam się i pobiegłam przed siebie.
Łzy płynęły mi z oczu i nie mogłam uwierzyć w jego słowa. Mimo to dalej go kochałam. Kochałam jak nikogo innego. Z wesołej i uśmiechniętej dziewczyny zmieniłam się w smutną i poważną. Tamte słowa mnie zmieniły na zawsze...